Projekt Open source #DevAdventCalendar: zespół, technologie, finanse – Michał Gellert

Projekt OpenSource DevAdventCalendar

Czy wiesz, jak wygląda prowadzenie projektu Open source od środka? Czego można się przy tym nauczyć oraz jak można na tym zarobić!?
Teraz masz świetną okazję, żeby to sprawdzić – zapraszam do nowego odcinka podcastu: „Projekt Open source #DevAdventCalendar: zespół, technologie, finanse”.

Do rozmowy zaprosiłem jednego z organizatorów: Michała Gellert.

Witam Cię w kolejnym odcinku nowej serii na blogu #SprawnyProgramista.Żeby być na bieżąco i niczego nie stracić, zachęcam Cię do obserwowania poniższych kanałów. Znajdziesz tam informacje o nowych odcinkach.
  1. Subskrybuj kanał na YouTube ➡ https://stormit.pl/syoutube
  2. Polub fanpage ➡ https://stormit.pl/facebook
  3. Dołącz do newslettera ➡ https://stormit.pl/newsletter
Teraz zapraszam do czytania i oglądania. Pamiętaj, że kolejny odcinek już niedługo.

Z tego odcinka dowiesz się:

  • co to jest DevAdventCalendar i na czym polega ten konkurs;
  • kto należy do zespołu odpowiedzialnego za jego realizację i czy można jeszcze do nich dołączyć, by pomóc w pracach;
  • jak można reklamować i komercjalizować projekt OpenSource;
  • jak wewnętrznie wyglądają prace nad tego typu projektem.

Nie przedłużając już – zapraszam do wysłuchania naszej rozmowy.

Cześć Michał. Miło mi tutaj Ciebie widzieć. Proszę, powiedz kilka słów o sobie. 

Z tego, co wiem, jesteś naprawdę wyjątkowo aktywną osobą, ponieważ prowadzisz swojego bloga, masz swój kanał na YouTube. Dodatkowo pracujesz jako programista, a teraz zajmujesz się jeszcze organizacją DevAdventCalendar. To jest naprawdę bardzo dużo jak na jedną osobę. Jak mógłbyś coś więcej powiedzieć…

Cześć. Po pierwsze, to dzięki za zaproszenie. Bardzo się cieszę z tego powodu – zwłaszcza że aktualnie, jak wspomniałeś, jesteśmy przed wystartowaniem z projektem DevAdventCalendar. Ponieważ sam ten projekt będzie w założeniach trwał od 1 do 24 grudnia, więc tak generalnie idealny moment na rozmowę.

Coś więcej o sobie mogę powiedzieć. Tak mnie przedstawiłeś dosyć aktywnie, a tak szczerze mówiąc, to na tym blogu już na przykład dosyć mało się dzieje w sumie od paru miesięcy. Tak samo z pozostałymi tematami, ale generalnie – tak, staram się robić zawsze coś dodatkowego poza swoim aktualnym zajęciem, za które płacą – poza aktualnym kontraktem.

Myślę, że jest to zdecydowanie bardzo ważne, ponieważ wiele osób zapomina o tym, jak istotne są dodatkowe aktywności w wolnym czasie. I prawda też jest taka, że pracodawcy bardzo często zwracają na to uwagę.

Jak zostać programistą

Myślę, że wielu naszych słuchaczy to osoby, które dopiero zaczynają swoją karierę, jeżeli chodzi o programowanie, lub jeszcze o tym myślą. Mógłbyś troszeczkę powiedzieć o tym, jak Ty zaczynałeś – w ogóle dlaczego zacząłeś interesować się programowaniem.

To jest generalnie dosyć długa historia. Jak miałem 18–19 lat, czyli kiedy zdawałem maturę, to nie bardzo wiedziałem, co chcę zrobić ze sobą. Miałem w planie zostanie nauczycielem matematyki i poszedłem nawet na studia matematyczne, które zacząłem, ale przerwałem w trakcie. Jednak uznałem, że matematyka nie jest dla mnie. I dopiero potem zacząłem tak właściwie uczyć się programowania. Przez jakiś czas byłem na studiach zaocznych, bo pracowałem, już w tym momencie miałem żonę i rodzinę do utrzymania. Mieszkałem też w małej wiosce, jakieś 80 kilometrów od Wrocławia, więc musiałem spędzać sporo godzin w pracy, a dopiero potem mogłem siadać i tak naprawdę się uczyć czy coś ze sobą robić.

Pierwszą pracę dostałem, jak miałem 25 lat dopiero, czyli generalnie dosyć późno, bo jak gadałem z innymi, to mówią, że to już nawet tak trochę brzmi jak przebranżowienie się w tym wieku. No ale od około czterech i pół, no już blisko pięciu lat, pracuję jako programista. Więc tak wyglądały moje początki

➡ ZOBACZ 👉: Jak zostać programistą – historia prawdziwa

Rzeczywiście ja troszeczkę szybciej zaczynałem, ponieważ zacząłem pracę zawodową już po drugim roku studiów. Ja też od razu jakby trafiłem na informatykę, stąd o tyle było mi łatwiej. Rzeczywiście, jak wspomniałeś o tym przebranżowieniu, to mogło to tak wyglądać.

Jak znaleźć czas na naukę programowania

To powiedz mi w takim razie, jak udało Ci się wtedy znaleźć czas na naukę programowania i jak uczyłeś się na samym początku. Ponieważ z tego, co wiem, ludziom bardzo ciężko jest znaleźć na początku motywację i czas na naukę. Bardzo często w ogóle nie wiedzą, od czego zacząć.

Nie wiem, czy moje porady będą tutaj pedagogiczne, chodzi po prostu o to, że w momencie, w którym uczyłem się, to byłem w to maksymalnie zaangażowany. Do tego stopnia, że nawet, powiedzmy, momentami cierpiała na tym moja żona – w tym sensie, że po prostu zamiast poświęcać czas jej, ja poświęcałem czas na rozwiązywanie jakichś zadań programistycznych czy uczenie się kolejnych przedmiotów.

➡ ZOBACZ 👉: Pierwsza praca – jak ją znaleźć? Jak wygląda proces rekrutacji?

I też faktem jest, że pięć lat temu było zdecydowanie łatwiej wystartować niż teraz. Wiem, że gdybym w tym momencie podchodził do szukania pracy, to też podszedłbym zupełnie inaczej, niż te kilka lat temu, i wiem też, że gdybym w tym momencie chciał zacząć z wiedzą, jaką posiadałem w momencie, w którym zaczynałem, to nie dałbym rady – po prostu ten próg wejścia cały czas się zwiększa, technologia się cały czas rozwija.

➡ ZOBACZ 👉: Od czego zacząć naukę programowania? Jakich języków się uczyć?

Generalnie osób, które chcą zacząć, jest całkiem sporo. I, mówiąc szczerze, nie mają tak prostej sytuacji, jak ja miałem te kilka lat temu. Ale wracając do pytania, co bym poradził. To jest tak, że jeżeli jest Ci w życiu wygodnie, np. masz jakąś pracę, niekoniecznie jako programista, ale chcesz być programistą, to jednak to twoje “wygodnie” będzie Cię cały czas ciągnęło w dół. W tym sensie, że no bo po co zmieniać, skoro któraś część ciebie jest wypoczęta, ma wszystko, czego potrzebuje, więc po co tak naprawdę z tym walczyć. I wydaje mi się, że to jest tak naprawdę główna blokada, to jest też później blokada na kolejnych etapach. Kiedy np. pracujesz już jako programista, to żeby zacząć jakiś dodatkowy projekt, pojawia się generalnie to samo – “no cóż, pracuję jako programista świetnie zarabiam, więc po co będę się jeszcze dodatkowo starał. Przecież pracuję te 8 godzin, odbębnie swoje i tyle”. No i wydaje mi się, że to jest główna przyczyna – taka codzienna wygoda, którą mamy, nie będąc programistą, przeważa nad chęcią, by nim zostać.

Doskonale Ciebie rozumiem. To prawda, że te technologie cały czas się zmieniają, coraz więcej wymaga się od programistów. Ostatnio jest taki boom na to, żeby wejść do IT. Coraz więcej osób myśli o tym. Pamiętam też, jak mnie wiele wysiłku kosztowała ta nauka na samym początku czy chociażby skończenie studiów. Jak kończyłem studia na ostatnim roku i jak pisałem swoją pracę magisterską, to miałem już córkę. Pamiętam, jak pomagała mi w trakcie pisania tej pracy magisterskiej – siedziała mi na kolanach w trakcie robienia projektu. Naprawdę trzeba bardzo dużo samozaparcia, żeby w takim momencie po prostu nie odpuścić. Zwłaszcza że wiele osób, które już zaczną pracę w IT, dostają tę swoją pierwszą pracę i ta praca często jest całkiem fajnie płatna i wtedy nie ma już takiej motywacji, żeby właśnie wrócić na te studia i dokończyć. Efekt był taki, że u nas, na moim roku, bardzo dużo osób rzuciło studia pod sam koniec i po prostu poszli już do pracy.

Tak, dokładnie, bardzo dobrze to rozumiem, bo też mam teraz małą córkę i czasem jest po prostu szkoda poświęcić czas, który mógłbym spędzić z nią, bawiąc się w jakieś dodatkowe projekty. Ale niestety życie to sztuka wyboru, więc coś coś za coś.

Co to jest DevAdventCalendar?

Dokładnie. Spotkaliśmy się tutaj dzisiaj, żeby głównie porozmawiać o DevAdventCalendar. Proszę, przybliż nam trochę tę inicjatywę. Co to w ogóle jest? Skąd to się wzięło?

Generalnie na sam pomysł wpadła Weronika Tobor dwa lata temu, kiedy to zorganizowała pierwszą edycję. To była taka dosyć prosta edycja. Bardzo szybko postawili stronę, udało im się zebrać kilkadziesiąt chętnych osób, które odpowiadały na pytania. I taki był początek. Ja dołączyłem w drugiej edycji, kiedy ta ekipa już zdecydowanie rozrosła, bo wtedy organizowało ją 10 osób. I w drugiej edycji pojawił się projekt Open Source, taki, który jest, powiedzmy, większy. Tam już stoi za tym jakiś backend, jakaś logika. Udało nam się namówić przede wszystkim o wiele więcej osób do wystartowania w tym konkursie, bo w tamtym roku udział brało około półtora tysiąca osób. Generalnie, po samym skończeniu konkursu dostaliśmy feedback na temat tego, jak to przebiegało, więc w tym roku wzięliśmy go pod uwagę i po prostu rozwijamy się w ten sposób, że wdrażamy pomysły, które podsunęli nam uczestnicy. Dlatego w tym roku mamy też przygotowanych więcej nagród, ponieważ udało nam się pozyskać większą ilość sponsorów, no i generalnie mamy też kilka poprawek co do samej mechaniki.

Nagrody

Mógłbyś rozwinąć temat nagród? Na co mogą liczyć uczestnicy tego konkursu?

W tym momencie jeszcze nie wszystko mamy zaplanowane, ale podzieliliśmy to sobie, ponieważ w tamtym roku mieliśmy sporo uczestników, którzy dołączyli do nas np. w drugim tygodniu wydarzenia. W tamtym roku działało to w ten sposób, że jeżeli ktoś odpowiadał na pytania każdego dnia, miał szansę na wygranie nagrody. Finalnie było chyba pięćdziesiąt kilka osób, które odpowiedziały na wszystkie pytania, więc osoba, która, powiedzmy, dołączyła po dwóch tygodniach, już nie miała takiej możliwości, bo już wtedy zamykaliśmy – wtedy pytanie było dostępne przez określoną ilość czasu, bardzo krótko, chyba 12 godzin, więc trzeba było regularnie codziennie wchodzić na stronę i odpowiadać, i generalnie w tym roku postanowiliśmy to zmienić. Po pierwsze, w ten sposób, że nie będziemy zamykali okienek po tych 12 godzinach, czyli jeżeli użytkownik dołączy, powiedzmy, 10 grudnia, to w dalszym ciągu może odpowiedzieć na wszystkie pytania, zebrać komplet punktów, ale niestety wtedy też sumarycznie czas jego odpowiedzi będzie dłuższy niż pozostałych uczestników. Ale mimo wszystko znaleźliśmy sposób, żeby nagradzać również takie osoby. I dodatkowo podzieliliśmy ten okres kalendarza na trzy oddzielne tygodnie, czyli od pierwszego do siódmego/ósmego grudnia. To jest generalnie od niedzieli do soboty; od niedzieli do soboty; od niedzieli do soboty. Takie trzy tygodnie. Jeżeli ktoś np. dołączy w środku wydarzenia, to jeśli będzie się starał, to dalej ma szansę na nagrody za ten ostatni tydzień. To znaczy w tym momencie będziemy nagradzali uczestników każdego tygodnia oraz na samym końcu do najwytrwalszych trafią nagrody kalendarza.

Taka fajna analogia do tego kalendarza z czekoladkami. Też możesz później zacząć i zjeść po prostu więcej czekoladek jednego dnia.

Tak, stąd się wziął pomysł. Jak Fornalika opisuje, to była nasza inspiracja, że jak byliśmy mali, dostawaliśmy kalendarze z czekoladkami. Teraz jesteśmy starsi i w kalendarzu czekają na nas zagadki i nagrody, jeśli się wykażemy.

Muszę przyznać, że cały czas bardzo miło wspominam te kalendarze. Teraz, jak patrzę na moje dzieci, które też je mają, to wspomnienia wracają. Jak mógłbyś powiedzieć, do kogo naprawdę jest adresowany ten konkurs? Co taka osoba, która chciałaby wziąć udział w tym konkursie, powinna umieć? To jest raczej adresowane do jakichś osób z większym doświadczeniem programistycznym, czy każdy może wziąć w nim udział?

Każdy może wziąć udział. Jeżeli nie znasz odpowiedzi na dane pytanie, to po prostu musisz poszukać. Generalnie nie oszukujmy się, tak wygląda nasza praca na co dzień, cały czas trafiamy na problemy, z którymi nie mieliśmy wcześniej do czynienia, więc musimy się dowiedzieć czegoś nowego czy poszukać informacji, jak ten problem go rozwiązać. Więc generalnie nie chcemy dawać jakichś supertrudnych zagadek, ale też takich superłatwych też, chyba że, powiedzmy, na mikołajki taka edycja specjalna – okienka, gdzie zadanie będzie naprawdę proste.

Jak dołączyć do konkursu?

A co trzeba zrobić, żeby dołączyć do tego konkursu? Czy muszę brać udział we wszystkich tych codziennych zadaniach, czy mogę tylko w wybranych?

Generalnie działa to w ten sposób, że – żeby dołączyć – trzeba przejść na stronę DevAdventCalendar i zarejestrować się jako uczestnik. Później każdego dnia – wydaje nam się, że okienko będziemy otwierali o dwudziestej, ponieważ przeprowadziliśmy ankietę wśród uczestników i najczęściej podawaną/proponowaną godziną otwarcia okienka była dwudziesta, czyli dla nas taka trochę późna pora. No ale OK. Lud zdecydował – użytkownicy zdecydowali.

Wiele osób wraca po pracy, zajmuje się swoimi dziećmi, swoimi własnymi sprawami i wtedy dopiero mają czas na takie aktywności.

Tak, tak, to też dobrze rozumiem. Dlatego się zdzwaniamy tak późno generalnie. Ale jeżeli użytkownik dołączy, to wtedy każdego dnia o godzinie 20.00 będzie otwierane kolejne okienko. I im szybciej od momentu otwarcia okienka odpowie na pytanie, tym generalnie będzie miał krótszy czas odpowiedzi, bo finalnie i tak będą się liczyły punkty, czyli ważniejsze jest to, żeby odpowiedzieć poprawnie, niż to, żeby odpowiedzieć szybko, ale w momencie, w którym będziemy mieli kilku użytkowników z tą samą liczbą punktów, ponieważ tam, powiedzmy, przez tydzień będzie grupa użytkowników, która nie popełni żadnego błędu, no to wtedy będziemy musieli jakoś zdecydować, kto wygrał, więc uznaliśmy, że wtedy będziemy po prostu liczyli czas odpowiedzi.

Czyli przede wszystkim odpowiadać poprawnie, a jak już znamy odpowiedź, to w miarę szybko. Jak najbardziej uzasadnione.

Oczywiście można też wziąć udział, rezygnując z nagród, dla własnej satysfakcji, to jest powód. Generalnie dlatego właśnie, dla takich osób, postanowiliśmy, że te okienka zostaną otwarte na dłużej, do samego końca kalendarza. Dla osób, które chciałyby po prostu sprawdzić swoją wiedzę i tak rekreacyjnie odpowiadać na pytania, sprawdzić, ile zyskają punktów.

Nie oszukujmy się, te nagrody nie muszą być głównym celem. Sama frajda z uczestnictwa w zabawie i możliwość dowiedzenia się nowych rzeczy też niewątpliwie jest plusem. Ja już się zarejestrowałem i stąd liczę na ciekawe zadania.

Będą, obiecuję.

Trzymam za słowo. Dobrze, troszeczkę już o tym powiedziałeś, ale chciałbym jeszcze do tego wrócić. Cofnijmy się teraz troszeczkę w czasie. Jak mógłbyś powiedzieć coś więcej o tym, jak powstał ten konkurs, kto wpadł na ten pomysł, jak udało się zebrać całą tę ekipę i jak ciebie przekonali, żebyś dołączył.

Generalnie na pomysł wpadła Weronika Tobor dwa lata temu, to ona zorganizowała pierwszą edycję i w momencie, w którym ja spotkałem się z tą edycją, bo generalnie wtedy byłem uczestnikiem, też odpowiadałem na pytania, dowiedziałem się dopiero jakoś pod koniec konkursu. Stwierdziłem, że jeśli chce tworzyć, chce zrobić to samo w tym roku, to ja chętnie dołączę. Nie znam się na C#, ale powiedzmy, że ciut się interesuję marketingiem, więc mógłbym wspomóc z tej strony. I wydaje mi się, że to nam się udało w poprzednim roku, to znaczy mieliśmy dziesięciokrotny przyrost użytkowników. Czyli w pierwszej edycji brało udział około stu pięćdziesięciu osób, druga edycja to już było półtora tysiąca. Nie wiem, czy w trzeciej edycji dociągniemy do piętnastu tysięcy, bo byłoby super, ale zobaczymy. No i tak, i głównie tym zajmuję się w tym projekcie, czyli dbam o stronę marketingową, kontaktuję się ze sponsorami czy tego typu rzeczy.

Do sponsorów jeszcze wrócimy. Chciałbym teraz skupić się troszeczkę na tych poprzednich edycjach. Powiedziałeś już, ile osób było, jakie były nagrody, a czy można wrócić do poprzednich edycji i np. podejrzeć pytania, które były tam zadane.

Dobre pytanie. Wydaje mi się, że w tym momencie są pozamykane już tamte tamte okienka i nie ma w tym momencie możliwości podejrzenia pytań z zeszłego roku, ale możliwe, że udostępnimy te pytania.

Błędy podczas realizacji projektu

Jak mógłbyś podzielić się jakimiś wypadkami albo takimi ciekawostkami, które były w trakcie poprzednich edycji. Wiadomo, że ludzie najchętniej słuchają o tym, jak coś komuś nie wyszło. Może macie jakieś takie smaczki, które były w trakcie ostatniej edycji.

Smaczki. Mogę Ci powiedzieć np. o tym, że godzinę przed startem, bo w tamtym roku start był w sobotę 1 grudnia, ustaliliśmy godzinę otwarcia okienka na dziesiątą, a o dziewiątej był jakiś problem techniczny i w ogóle aplikacja nie chciała wstać. Ale na szczęście udało się go załatać dosyć szybko, więc wystartowaliśmy o czasie. No ale to był dosyć stresujący moment dla wszystkich, żeby się po prostu nie okazało, że cała praca poszła na marne, ale udało nam się finalnie. No i generalnie takich sytuacji było całkiem sporo. To znaczy, to też jest ciekawa kwestia, bo dla mnie jako programisty rozmowa czy kontaktowanie się, powiedzmy, z firmą i przekazanie informacji, że organizujemy konkurs, chcielibyśmy od Was pieniądze na nagrody, no to też jest dosyć taki ciekawy temat. Dlatego możliwe, że z tego tytułu też popełniliśmy kilka wpadek, kiedy mogliśmy np. zyskać jakiegoś sponsora, ale przez złe przedstawienie oferty albo przez złe przygotowanie oferty – no niestety, sponsor nie był zainteresowany, dlatego w tym roku postawiliśmy na ofertę przygotowaną profesjonalnie przez grafika. No i to już mogę powiedzieć, że w tym momencie dała nam takie rezultaty, że mamy więcej pieniędzy na nagrody niż w tamtym roku. Ale niestety z grafikiem się skontaktowaliśmy zbyt późno, więc finalnie zdobywamy sponsorów tak naprawdę dopiero od połowy listopada, może od 7 listopada, więc mamy teraz super dopracowaną ofertę, ale zbyt mało czasu, żeby zyskać tych sponsorów, więc generalnie zawsze coś się dzieje i zawsze się uczymy czegoś ciekawego. Lekcja na przyszłość, żeby z grafikiem kontaktować się już dużo, dużo wcześniej.

Jak to się mówi, nie popełnia błędów ten, kto nie próbuje. Rzeczywiście troszeczkę tego czasu już mało zostało, aczkolwiek myślę i mam taką nadzieję że uda się to wszystko z waszej strony załatwić.

Projekt Open source DevAdventCalendar – technologie

Sam DevAdventCalendar to jest coś więcej niż tylko inicjatywa, to jest również projekt informatyczny. Chciałem troszeczkę nawiązać do tego, jak mógłbyś zdradzić nam, jakie technologie na przykład wykorzystaliście. Wspomniałeś coś wcześniej, że jest to realizowane w ramach Open Source. Czy każdy mógłby dołączyć obecnie do tego projektu?

Tak. Projekt jest zrealizowany w C#. Powiem szczerze, że jestem programistą Java, więc zupełnie tam nie dotykam kodu. Ciężko mi się wypowiedzieć, jakkolwiek technicznie wiem tylko tyle, że tam jest C#. Ale jeżeli znasz tę technologię i chcesz rozwiązać jakiś problem, to mamy cały czas dostępne to na Github issue. Można nawet bez znajomości całego kontekstu podejść i rozwiązać jakiś problem. A jeżeli chcesz się zaangażować bardziej, to wtedy można się skontaktować z Weroniką i ona tam już spokojnie prace nada. Tak że tak, jeżeli ktoś jest chętny, to zapraszamy, zresztą informowaliśmy też o tym w mailach, że projekt Open Source, jeżeli jesteś chętny, to dołącz do nas.

Czyli takie dodatkowe zadania poza tymi standardowymi, które codziennie będą rozdawane. Ale z tego, co zdążyłem się już zorientować, macie też taki corowy zespół, który pracuje nad tym projektem. Na ile ta struktura w tym zespole jest u was sztywno zorganizowana? Czy macie może jakieś cykliczne spotkania, na których dzielicie się zadaniami, czy to jest raczej taka bardziej luźna inicjatywa?

Generalnie mamy, powiedzmy, tygodniowe podsumowania tego, co udało się zrobić, plany na kolejne miesiące, a jeśli chodzi o samo wdrażanie i pisanie funkcjonalności, to w tych tematach również kontaktujemy się i po prostu rozmawiamy, co chcielibyśmy poprawić w tej edycji, co trzeba dodatkowo zaimplementować, co ma jaki priorytet, więc nie ma jakiejś super zorganizowanej struktury, to są raczej luźne struktury, w których po prostu określa się, jaka jest twoja dyspozycja i ile czasu możesz poświęcić na ten projekt, co możesz zaimplementować, jak możesz pomóc.

Wy się spotykacie fizycznie czy to jest typowo zdalna współpraca?

To zależy. Czasem się uda fizycznie, czasem po prostu się zdzwaniamy.

Fajnie, fajnie to wygląda.

Chciałbym teraz zmienić troszeczkę temat i wcielić się w rolę takiej osoby, która samodzielnie chciałaby zrealizować taką inicjatywę. Myślisz, że jest jeszcze miejsce na rynku dla nowych tego typu przedsięwzięć? Nie chodzi mi tutaj koniecznie o konkurs, który byłby kopią waszego rozwiązania, raczej o coś podobnego. Czy w ogóle warto jeszcze interesować się tym tematem?

Zdecydowanie. To znaczy nasz konkurs jest już organizowany, ale mamy bardzo określone widełki czasowe, bo jest organizowany w okresie adwentu przez 24 dni w roku, ale są jeszcze pozostałe dni, w których można zorganizować coś podobnego i do czego też zachęcamy, bo dobrze byłoby mieć jakąś konkurencję, zawsze wtedy można by się było porównać czy nawzajem od siebie czegoś ciekawego nauczyć. No i generalnie mamy mnóstwo problemów, które są jeszcze niezaadresowane i które mogą być początkiem naprawdę ciekawych informatycznych projektów. Więc jeśli ktoś chce robić coś dodatkowo, pewnie, to jest zawsze dobry pomysł, nawet jeżeli nie uda nam się tego skomercjalizować. W tym momencie też DevAdventCalendar to jest inicjatywa, na której my nie zarabiamy. Tam pieniądze, jeśli jakieś trafiają do nas, to te pieniądze są przeznaczane na nagrody, na, powiedzmy, domeny, na hosting. A w tym roku też na przygotowanie tej oferty. Ale pomimo tego, nawet jeśli nie uda się na tym w żaden sposób zarobić, to osoba, która coś tworzy, zawsze zyskuje jakieś doświadczenie. To będzie z jednej strony doświadczenie IT, jeśli będzie to jakiś projekt informatyczny, a z drugiej strony naprawdę ciekawie zaczyna się robić, kiedy taka osoba, która zajmuje się IT, próbuje coś komuś sprzedać. To jest zupełnie nowy obszar, który też warto eksplorować, bo nawet jeżeli te sukcesy sprzedażowe nie będą jakieś spektakularne, to nauczymy się czegoś nowego i później choćby coś takiego jak negocjacje własnej stawki z pracodawcą będzie już dla nas czymś, co znamy, przychodzimy z konkretnym ofertami i z grubsza wiemy to, co chcemy załatwić i jak.

Tak, te wasze doświadczenia dosyć mocno pokrywają się z moimi doświadczeniami, które ja mam na blogu i obecnie też bezpośrednio nie zarabiam na blogu. Natomiast wszystkie te dodatkowe inicjatywy, które podejmowałem, pozwoliły mi się rozwinąć nie tylko w wielu kwestiach programistycznych, jak przygotowanie chociażby czasami materiałów na wpisy, ale właśnie te wszystkie takie zagadnienia, które wiążą się dookoła tego, jak kontakt z innymi ludźmi, jak kontakty z firmami, które potencjalnie byłyby zainteresowane na przykład reklamą. Jeszcze raz podkreślam to, że warto robić coś poza standardowym etatem.

No tak, tutaj pełna zgoda, zdecydowanie warto robić coś więcej, chociaż rozumiemy, że jest ciężko i nie zawsze się chce.

A jeżeli chodzi o to ciężko. Jak udawało wam się łączyć te dodatkowe aktywności z codziennym życiem? Jednak przygotowanie takiego konkursu niewątpliwie zajęło bardzo dużo czasu, a życie się nie zatrzyma. Są dzieci, jest praca. Jak  zdobywaliście ten czas?

Generalnie, z mojej perspektywy, jeżeli podejmuję jakąś współpracę z kimś, to bardzo ważna jest dla mnie elastyczność, w takim sensie, żeby, powiedzmy, godziny nie były aż tak sztywno ustalone. I jeżeli mam taką elastyczność, mogę np. pewnego dnia zacząć o dwunastej, nic się nie stanie, no to wtedy odpowiednio do tego dopasowuję sobie kalendarz i – tak jak mówisz – życie się nie zatrzyma, więc trzeba też pamiętać o tym, żeby dziecko z przedszkola odebrać czy nakarmić je, bo też nie chce przestać jeść na czas projektu.

Tak, to też ważne. <śmiech>

Tak, dokładnie. Więc, no cóż, podstawą z mojej perspektywy jest zarządzanie czasem i tworzenie sobie kalendarza. Druga sprawa to wybieranie rzeczy, które są istotne, bo też, nie oszukujmy się, gdybym mógł poświęcić na kalendarz więcej godzin, wtedy przeprowadziłbym więcej działań marketingowych i byłoby więcej pomysłów itd. A w tym momencie, już mając jakąś tam odrobinę doświadczenia, staram się wybrać te, które albo dały mi najwięcej frajdy, albo przełożyły się po prostu na najlepsze wyniki w zeszłym roku. Więc warto sobie wyznaczyć czas i warto sobie ten czas wyznaczyć, patrząc po prostu w kalendarz, żeby też zdawać sobie sprawę, że nie wszystko, co planujemy, uda się zrobić, zwłaszcza jeżeli mamy jakiś sztywny deadline, i dlatego warto skupić się na tym, co daje nam najlepsze efekty.

Promocja projektu Open source

Pełna zgodność. Jeszcze raz. Przejdźmy do kolejnego tematu. Wspomniałeś, że zajmowałeś się marketingiem w tym projekcie. Jak mógłbyś rozwinąć ten temat i powiedzieć, w jaki sposób starałeś się dotrzeć do potencjalnych użytkowników, jak po prostu reklamowaliście ten projekt?

To jest dosyć złożona sprawa, w tym sensie, że nie mieliśmy jakiegoś superprzekazu. Nasz przekaz brzmi tak, jak generalnie ten kalendarz działa, czyli to jest konkurs dla programistów, którzy chcą sprawdzić swoją wiedzę oraz dodatkowo zgarnąć jakieś nagrody, jeśli jeśli będą najszybsi. Więc z takim przekazem, powiedzmy sobie szczerze, też nie jest jakoś szczególnie trudno, bo jesteśmy z reguły ludźmi ciekawymi, których – mówiąc kolokwialnie – jarają takie rzeczy, jeżeli ktoś słyszy, że jest jakiś konkurs IT, no to choćby z ciekawości się zarejestruje, choćby nawet nie wziął udziału, to jednak jakaś część jego będzie chciała się sprawdzić albo przynajmniej sprawdzić, co to jest. Więc wydaje mi się, że konkurs już tak sam w sobie wzbudza jakieś zainteresowanie.

Poza tym staraliśmy się docierać do miejsc, w których programistów jest dużo, czyli np. wszelkie grupy IT ze wsparciem, czy tego typu miejsca, powiedzmy, w Internecie oraz dodatkowo wykupiliśmy sobie jeszcze reklamę na Facebooku. Ponieważ Facebook tnie zasięgi, czyli jeżeli mamy jakąś tam grupę lajków, powiedzmy sobie szczerze, nasze lajki na Facebooku nie powalają. Nie wiem, ile ich jest w tym momencie, ale one nie mają aż tak dużego znaczenia, kiedy mamy dużą grupę mailową, bo w momencie, w którym mamy dużą grupę, tak jak wspomniałem, to było półtora tysiąca osób, to też gdy wysyłamy te wiadomości, te osoby je po prostu otwierają. Nie dojdzie do sytuacji, że ktoś podejmie decyzję, że to my teraz dostarczymy tylko 5% wiadomości, tylko ty wysyłasz te wiadomości do wszystkich, jeżeli są interesujące. Jeżeli osoby są zaangażowane, to po prostu będą otwierały te maile. Więc też kontaktując się, też pisząc swoją ofertę. Staraliśmy się zwrócić na to uwagę że te sociale nie są aż tak napompowane jak gdziekolwiek indziej, ale mamy sporą grupę osób, które po prostu czytają nasze maile i te osoby biorą udział w konkursie.

DevAdventCalendar – plany na przyszłość

Czyli ci najbardziej zaangażowani użytkownicy, którzy już do was przyszli. Może, tak powoli już przechodząc do końca, chciałbym dowiedzieć się, jakie macie plany na przyszłość. Czy w kolejnym roku można spodziewać się nowej edycji? Czy może coś więcej planujecie? Rozbudować projekt lub może planujecie zamknąć go?

W tym momencie nie wiem. Ciężko mi mówić o jakichś planach. W tym momencie jesteśmy skupieni w całości na tej aktualnej edycji, ale raczej nie będziemy go zamykać. Podejrzewam, że pojawi się kolejna edycja, w której będziemy wdrażać kolejne rzeczy, ponieważ znowu będziemy mieli kolejne informacje od uczestników, co można by poprawić. No oraz próbować zyskać kolejne pieniądze, znowu miejmy nadzieję, żeby były jeszcze większe, żeby konkurs dotarł do większej ilości osób, żebyśmy mogli większą ilość osób nagrodzić. Wydaje mi się, że tak wyglądają nasze plany. A czy zrobimy z tym coś więcej, ma jakieś dodatkowe pomysły. Ale w tym momencie to jeszcze chyba nie czas, nie miejsce, żeby o tym opowiadać.

Miejmy nadzieję, że nie będziecie projektu zamykać i że projekt będzie trwał, jak to się mówi, sto lat i jeszcze trochę. Zdecydowanie trzymamy kciuki za kolejne edycje. Chciałbym, żebyś jeszcze na koniec przypomniał nam, gdzie można znaleźć więcej informacji o tym konkursie i co trzeba zrobić, żeby się do niego zapisać.

Generalnie informacje są dostępne na stronie DevAdventCalendar.pl. Tam jest możliwość zapisania się, dołączenia po prostu do grupy subskrybentów naszego mailingu, gdzie opisujemy najwięcej, oraz jest tam możliwość założenia konta, które pozwoli brać udział w konkursie. Dodatkowo mamy też oczywiście konto na Facebooku, gdzie staramy się co jakiś czas publikować jakieś informacje. Do tego konto na Twitterze, można być na Twitterze chyba nawet w elitarnej grupie pierwszych stu, ponieważ tam jest chyba tylko 60 followersów, czy coś takiego.

Wszystkie linki umieścimy pod artykułem.

Dokładnie tak, że zapraszamy. Można śledzić. Można się z nami kontaktować.

Super, Michał, dzięki wielkie za tę rozmowę, naprawdę bardzo miło spędziłem czas i myślę, że to wszystko, co powiedziałeś, będzie naprawdę bardzo interesujące dla naszych słuchaczy. Jeszcze raz wielkie dzięki.

Dziękuję bardzo za zaproszenie.

Zakończenie – DevAdventCalendar Open source

I jak podobało się Wam?
Świetna inicjatywa i świetni ludzie – bardzo lubię rozmawiać z osobami, które prawdziwie lubią, to co robią i chcą dzielić się swoją wiedzą.
Na koniec życzę Ci jeszcze, żeby ten okres przygotowań do świąt był owocny nie tylko pod kątem zadań programistycznych – dla mnie zazwyczaj jest to moment większych przemyśleń i planów na przyszłość.
Pozdrawiam i do usłyszenia już niedługo.

Linki  – DevAdventCalendar Open source

Michał

No comments
Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
FizzBuzz
Co to jest gra FizzBuzz i jak wykorzystać ją podczas rozmowy kwalifikacyjnej

Gra FizzBuzz wykorzystywana jest na wielu rozmowach kwalifikacyjnych na programistę. Sprawdź, czy zdasz taki test. Wystarczy 10 minut, żeby się...

Zamknij