Strona internetowa może odpowiadać kodem 200 – technicznie „żyje” – i mimo to być martwa w środku: baza danych nie odpowiada, treść się nie ładuje, a monitoring, który patrzy tylko na kod odpowiedzi, niczego nie zauważy. To właśnie „cicha awaria” – najgorszy rodzaj problemu, bo nic go nie sygnalizuje.
Z tego założenia autorka zbudowała Bugstera – trójpoziomowego strażnika złożonego w całości w n8n, bez pisania własnego backendu.

Trzy moduły, trzy różne rytmy
Bugster Guard – codzienny uptime
Co rano o 7:00 sprawdza kod odpowiedzi serwera i analizuje strukturę HTML, żeby wyłapać ciche awarie – gdy strona zwraca 200, ale baza leży, a treść się nie ładuje. Raport z sukcesu albo błędu trafia na maila.
Bugster SSL – cotygodniowy audyt bezpieczeństwa
Raz w tygodniu sprawdza parametry certyfikatu. Jeśli do wygaśnięcia SSL zostało mniej niż 30 dni, alert leci od razu – nie czeka do najbliższego audytu.
Bugster Auditor – strażnik dostępności WCAG
Autorski moduł: pobiera kod strony, wyciąga wszystkie grafiki i liczy te bez tekstu alternatywnego. Gdy znajdzie braki, wysyła raport – bo strona bez alt-textów jest niedostępna dla osób korzystających z czytników ekranu.
Jak to wygląda w n8n
Workflow zaczyna się od trzech oddzielnych harmonogramów, każdy z własnym rytmem, i każdy opisany sticky-notą, w której Bugster przedstawia się jak własny, osobny bot:
„Cześć! Tu Bugster, Twój strażnik sklepu internetowego. Rozpoczynam swoją pracę o 7:00 od pierwszych testów. Sprawdzam, czy Twoja strona odpowiada i jaki jest kod odpowiedzi, oraz czy Twój sklep pokazuje na stronie odpowiednią ilość linków. Na koniec testu dam Ci znać, czy wszystko jest OK, i wyślę raport na mail”.

Pierwsza ścieżka (uptime) pobiera stronę, sprawdza, czy żyje, liczy linki, bufory i obrazki, a węzeł „Wszystko OK?” decyduje, który komunikat – MELDUNEK OK czy MELDUNEK ALERT – trafi dalej do maila. Druga (SSL) odpytuje certyfikat raz w tygodniu i rozdziela wynik tym samym wzorcem if/else. Trzecia (WCAG) pobiera HTML, wyciąga z niego obrazki i sprawdza dostępność – po wdrożeniach albo raz na dwa tygodnie, bo to jedyny moduł, który ma sens uruchamiać rzadziej niż codziennie.
Dlaczego akurat WCAG
Moduły uptime i SSL to klasyczny zestaw każdego monitoringu. Trzeci – dostępność cyfrowa – to już własny pomysł autorki, i to on najbardziej wyróżnia Bugstera na tle typowego „pingera”. Obrazek bez atrybutu alt jest niewidoczny dla czytnika ekranu – dla części użytkowników to nie kosmetyczny błąd, tylko realna bariera w korzystaniu ze strony. Bugster liczy takie braki automatycznie, zamiast czekać, aż ktoś zgłosi problem albo aż wyłapie go ręczny audyt.
Całość stoi self-hosted na Windows, w kontenerach Docker, i nie kosztuje nic poza czasem postawienia.
To kolejny z projektów, jakie kursanci StormIT budują dla siebie w trakcie nauki. Zobacz pozostałe albo sprawdź, jak zacząć swój.
