„Posiadali oczy, a przecież, ni to ślepce, chodzili w omroczy” – Ajschylos, Prometeusz skowany, przeł. Jan Kasprowicz
Kamila nazwała swój workflow PROMETEUSZ – „ten, który pojmuje z góry”, ten, który wie, co nadejdzie, i ostrzega innych. To jej pierwszy projekt w n8n – zaczęty jeszcze pod koniec 2024 roku, zanim dobrze poznała to środowisko – a mimo to jedyny z jej automatyzacji, który trafił do produkcyjnego użytku w firmie, w której pracuje.
„Co z tego, że jeden workflow wyręcza w pracy, czy informuje, że coś nie działa, jak wszystko i tak stanie na głowie, gdy nagle… odetną prąd?”
Jak to wygląda bez automatu
W niektórych strefach operator energetyczny ogłasza planowane wyłączenia prądu z wyprzedzeniem – mailem. Problem w tym, że informacja przychodzi jako spis dla całej gminy, czasem na kilkadziesiąt akapitów, w których trzeba samemu wyłowić swoją ulicę i numer budynku. Numer, który potrafi siedzieć w kilku akapitach naraz i stanowić zagadkę w stylu: „nieparzyste od 37 do 61 oraz 67, bez 53”.
Jak działa PROMETEUSZ
Skrzynka mailowa nadaje etykietę, gdy wiadomość pochodzi od konkretnego nadawcy (automatu operatora) i zawiera nazwę firmowej ulicy. Dalej workflow działa cyklicznie:
Odczyt skrzynki co 3 godziny
Pobiera nieprzeczytane maile spod wskazanej etykiety.
Bramka antyinjection
To tekst z zewnątrz, więc zanim zobaczy go model, treść przechodzi przez bramkę wyłapującą próby przemycenia obcych poleceń (prompt injection).
Wyłowienie wzmianek o adresie
Model wyławia z biuletynu każdą wzmiankę o firmowej ulicy – jeden mail potrafi ich nieść kilkanaście, na różne dni – i rozstrzyga, czy numer budynku mieści się w podanym zakresie numeracji.
Część wspólna z godzinami pracy
Liczy, ile z zapowiedzianego wyłączenia faktycznie nakłada się na godziny funkcjonowania firmy, uwzględniając święta i weekendy – z 6 godzin bez prądu firmę może dotyczyć tylko 2.
Zapis decyzji z uzasadnieniem
Każda decyzja modelu trafia do arkusza kontrolnego razem z uzasadnieniem, żeby dało się później zweryfikować tok rozumowania i poprawić prompt, jeśli trzeba.
Dalej ścieżka rozdziela się w zależności od tego, co Prometeusz zobaczył w mailu: zapowiedź wyłączenia trafia do rejestru terminów i zostaje zameldowana mailem i na Telegramie; odwołanie idzie tymi samymi kanałami i unieważnia wcześniejszy wpis w rejestrze; a gdy wyłączenie nas nie dotyczy, na obu kanałach panuje cisza, ale ślad zostaje w arkuszu kontrolnym.
Rejestr terminów ma jeszcze jedno zadanie – korzysta z niego drugi, osobny workflow, który po zakończeniu zapowiedzianego wyłączenia sprawdza, czy firmowe serwisy faktycznie wróciły do działania, i przypomina o tym, dopóki nie wrócą.


Do zgłoszenia konkursowego Kamila dołączyła też własną, żartobliwą ilustrację – Prometeusza w renesansowej scenerii, obwieszczającego jutrzejsze godziny wyłączenia zebranym wokół pracownikom.

To kolejny z projektów zgłoszonych na konkurs Dzień Programisty 2026. Zobacz pozostałe albo sprawdź, jak zacząć swój.
