„Nie jestem programistką. Na co dzień prowadzę bloga i właśnie od problemu, który pojawia się w mojej codziennej pracy, zaczęłam” – tak Adrianna, autorka bloga Na Wysokim Obcasie, opisała punkt wyjścia swojego pierwszego automatu.

Problem, od którego zaczęła, jest łatwy do przeoczenia właśnie dlatego, że nie boli od razu. Na blogu łatwo zapomnieć o uzupełnieniu opisu ALT przy zdjęciu – a to właśnie ALT pozwala osobom korzystającym z czytników ekranu zrozumieć, co jest na obrazku. Ręczna kontrola każdego wpisu zabiera czas, błędy łatwo przeoczyć, a brak ALT oznacza nie tylko gorszą dostępność, ale i słabszą widoczność w wynikach wyszukiwania.
Tak powstał Strażnik dostępności bloga.
Jak działa Strażnik
Uruchamia się sam
Bez ręcznego przypominania – raz dziennie.
Sprawdza najnowszy wpis
Automat pobiera najświeższy artykuł opublikowany na WordPressie.
Wykrywa zdjęcia bez ALT
Przeszukuje wpis pod kątem obrazków bez uzupełnionego tekstu alternatywnego.
Wysyła raport na mail
Jeśli coś znajdzie, Adrianna dostaje maila z dokładną informacją, co trzeba poprawić.
Całość stoi na Google Apps Script – bez własnego serwera, bez frameworków, bez konieczności umieć programować w klasycznym sensie tego słowa.
Pierwszy test
Przy pierwszym uruchomieniu Strażnik od razu znalazł, na czym się skupić. Wpis dotarł do skrzynki z tematem:
Strażnik dostępności: znaleziono 3 zdjęć bez ALT
Mail wypisał, ile zdjęć brakuje opisu, i przypomniał, po co w ogóle je uzupełniać – żeby obrazki były zrozumiałe dla osób korzystających z czytników ekranu, a nie tylko dla tych, którzy je widzą.
Efekt
„Nie muszę już pamiętać o ręcznej kontroli. Strażnik uruchamia się codziennie i daje mi znać, zanim problem zauważy ktoś inny” – podsumowała Adrianna.
Jak sama to ujęła: „Stworzyłam automatyzację, która sprawdza, czy wszystkie zdjęcia publikowane na moim blogu mają uzupełniony atrybut ALT. Jej zadaniem jest wychwytywanie braków i informowanie mnie o nich, dzięki czemu mogę szybciej reagować i jednocześnie dbać o dostępność strony”.
To dobry przykład tego, że pierwszy własny automat nie musi wychodzić od technologii. Wystarczy problem, który zna się od podszewki – w tym wypadku codzienna praca nad blogiem – i chęć przestania robić coś ręcznie, co da się sprawdzać samo.
Pełny opis i prezentacja projektu są na Instagramie autorki.
To kolejny z projektów, jakie kursanci StormIT budują dla siebie w trakcie nauki. Zobacz pozostałe albo sprawdź, jak zacząć swój.
