12 błędów przez które nie dostałem pierwszej pracy

12 błędów przez które nie dostałem pierwszej pracy

Mało kto lubi mówić o swoich porażkach – ja nie jestem w tej kwestii wyjątkiem. Jednak zdecydowałem się wrócić myślami do tego niezbyt miłego doświadczenia i podzielić się z Tobą moimi błędami, które popełniłem podczas szukania pierwszej pracy i w czasie pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej.

Mimo iż było to kilkanaście lat temu, to gdy to wspominam, jeszcze czuję to niemiłe uczucie zażenowania, rozczarowania i wstydu…
Sam nie wiem, co bardziej bolało? – urażona duma czy to, że czułem się totalnie bezsilny i nie wiedziałem, co dalej zrobić.

Jak to!? Jak oni śmieli mi to zrobić? Nie przyjąć mnie!? PROGRAMISTY? Studenta informatyki?

Cóż miałem robić? Zabrałem swoje zabawki i z podkulonym ogonem wróciłem do domu…

Na moje szczęście nie należę do ludzi, którzy zbyt długo płaczą nad takimi sprawami. Gdy tylko trochę otrzeźwiałem i powoli zacząłem łapać kontakt z rzeczywistością, zacząłem zastanawiać się, co właściwie się stało. I co ważniejsze: dlaczego to się stało.

Przed sobą masz listę 12 głównych błędów, które wtedy popełniłem. Lista ma tylko 12 pozycji, ponieważ nie chciałem Cię zbytnio przytłoczyć i je pogrupowałem…

Witam Cię w kolejnym odcinku nowej serii na blogu #SprawnyProgramista.Żeby być na bieżąco i niczego nie stracić, zachęcam Cię do obserwowania poniższych kanałów. Znajdziesz tam informacje o nowych odcinkach.
  1. Subskrybuj kanał na YouTube ➡ https://stormit.pl/syoutube
  2. Polub fanpage ➡ https://stormit.pl/facebook
  3. Dołącz do newslettera ➡ https://stormit.pl/newsletter
Teraz zapraszam do czytania i oglądania. Pamiętaj, że kolejny odcinek już niedługo.

Błąd #1. Nie miałem planu

Pierwszy i podstawowy błąd był taki, że nie miałem żadnego planu na znalezienie pracy.
Byłem do tego stopnia pewny siebie, że uważałem, że zwyczajnie go nie potrzebuję.

Po co? Skoro wszystkie argumenty są po mojej stronie.

  • uczę się już CAŁE dwa lata programowania;
  • studiuję na renomowanej i poważanej uczelni;
  • jestem PROGRAMISTĄ! A świat przecież chce programistów, prawda?

Także bez większego zastanowienia na szybko przygotowałem JAKIEŚ CV.
Następnie, również bez większego zastanowienia, wybrałem JAKIEŚ firmy i wysłałem tam swoje dokumenty.

Może miałem trochę szczęścia, a może zwyczajnie ktoś zaprosił mnie na rozmowę z ciekawości – fakt, że dość szybko umówiłem się na swoją PIERWSZĄ w życiu rozmowę kwalifikacyjną.

Mój plan na tę rozmowę?
A po co mi jakiś plan…

Pierwsza praca – jak ją znaleźć? Jak wygląda proces rekrutacji?

Błąd #2. Nie wiedziałem, do jakiej firmy właściwie aplikuję

Wspomniałem już, że rozesłałem CV do jakichś firm. O ile na etapie wysyłania CV jest to, delikatnie mówiąc, słabe podejście, to już na etapie rozmowy kwalifikacyjnej jest to podejście… jeszcze słabsze.

Z samego ogłoszenia o pracę wywnioskowałem, że firma ma swoją siedzibę „gdzieś” w Gdańsku oraz że szukają programistów PHP.

Po co mi właściwie więcej informacji? 🙂

Niestety nie sprawdziłem nawet podstawowych informacji o tej firmie w Internecie.
Może dowiedziałbym się wtedy:

  • jak pracują;
  • jakie mają projekty;
  • jakie są opinie o tej firmie jako o pracodawcy itp.

Tego typu informacje pomogłyby mi podjąć decyzję, czy w ogóle chcę z nimi współpracować.
Może też uniknąłbym lekko żenujących pytań w stylu: co Wy właściwie robicie?

Poza podstawowymi informacjami, które firma umieszcza na stronie i które można znaleźć w Google, zawsze można poszukać ludzi, którzy już tam pracują. Chwila rozmowy z takimi osobami może okazać się nieoceniona podczas podejmowania decyzji, którą firmę wybrać.

Jak dotrzeć do takich osób?

Mamy chociażby LinkedIn – przy odrobinie chęci w dzisiejszych czasach takie rzeczy nie stanowią już problemu.

Błąd #3. Nie sprawdziłem wymagań na stanowisko, na które aplikowałem

Ogłoszenie o pracę zazwyczaj zawiera opis kandydata idealnego. Nie ma co się zrażać, jeżeli nie pasuje się idealnie do tego wzorca. Mimo wszystko warto jednak do niego dążyć.

Jeszcze przed wysłaniem CV warto je odpowiednio spersonalizować pod takie ogłoszenie. Skoro firma w wymaganiach wymieniła daną technologię lub umiejętność, to możemy założyć, że jest to dla nich ważne. Skoro jest ważne, to podkreślmy to w swoim CV.

Taki prosty zabieg, a można bardzo wiele zyskać. Bardzo często o zaproszeniu na rozmowę decyduje fakt dopasowania CV do tego wyidealizowanego wzorca.

Po zaproszeniu na rozmowę możemy też spodziewać się pytań właśnie o rzeczy wymienione w ogłoszeniu. Proste, prawda? 🙂

Błąd #4. Miałem słabe CV i go nie znałem

Podstawowym zadaniem CV jest oczywiście nakłonienie potencjalnego pracodawcy do zaproszenia Cię na rozmowę kwalifikacyjną.
Jednak DOBRE CV potrafi dużo więcej! Może bardzo Ci pomóc podczas samej rozmowy kwalifikacyjnej.

Wiele rozmów kwalifikacyjnych przeprowadzanych jest zgodnie ze scenariuszem – scenariuszem podyktowanym CV kandydata.
Rekruter chce dowiedzieć się czegoś więcej o Tobie i o Twoim doświadczeniu. Może wymyślać wszystkie pytania od zera lub skorzystać z Twojego CV i poprosić Cię o dopowiedzenie niektórych rzeczy.

Przykładowo:

O widzę, że miałeś praktyki w firmie XYZ. Kojarzysz może Marka? Znam go ze studiów.

Albo:

Widzę, że w projekcie, który realizowałeś, wykorzystywaliście Apache Maven do budowania aplikacji. Jak Ci się podoba to rozwiązanie? Znasz może jakieś warte uwagi alternatywy?

Dzięki takiemu podejściu nie tylko osobie zadającej pytania jest łatwiej, ale i kandydatowi.

O czym jak o czym, ale o własnym doświadczeniu i umiejętnościach powinno Ci się mówić najłatwiej. Dlatego właśnie takie rzeczy trzeba wykuć i wielokrotnie przećwiczyć. Nie ma nic gorszego na rozmowie kwalifikacyjnej niż wyłożyć się na pytaniu o własne doświadczenie…

Ciekawe i dobrze przygotowane CV może być również pretekstem do ciekawej rozmowy i odciągnięcia uwagi od Twoich słabych stron.

Pamiętaj też, że im dłużej odpowiadasz na pytania, na które dobrze znasz odpowiedź, tym mniej czasu zostaje na zadanie pytań, na które możesz nie znać odpowiedzi.

Niestety moje CV było zwyczajnie słabe… niespersonalizowane pod tę konkretną firmę i na pierwszy rzut oka było widać, że to pierwsze CV, jakie przygotowałem w życiu.

CV Programisty – moje doświadczenia i konsultacje

Błąd #5. Nie zadawałem pytań

Właściwie to nie czułem takiej potrzeby i nawet nie wiedziałbym, o co miałbym spytać. To oczywiście jest ogromnym błędem!

Dzięki dobrze przemyślanym pytaniom nie tylko można poprowadzić rozmowę w dogodnym dla siebie kierunku, ale też dowiedzieć się bardzo wielu ciekawych informacji o samej firmie, o projekcie i procesie rekrutacji.
Osoba zadająca odpowiednie pytania w oczach rozmówcy sprawia też wrażenie bardziej kompetentnej i zaangażowanej. Tyle plusów, że aż szkoda rezygnować z tej możliwości.

Trzeba jednak wiedzieć, jakie pytania zadawać.

W tym miejscu przede wszystkim uważałbym na pytania o oczywistości, czyli wszystko to, co w kilka chwil można znaleźć na stronie firmy. Swoją drogą przed rozmową warto zobaczyć, jak wygląda taka strona i zapoznać się z informacjami na niej.

Jeżeli odrobiliśmy wcześniej pracę domową i zdobyliśmy trochę informacji na temat rozmowy, na którą się wybieramy, i dowiedzieliśmy się, kto będzie w niej uczestniczył, to też będzie nam łatwiej.

Jak zdobyć takie informacje?
Zwyczajnie o nie zapytać.

Zazwyczaj nikt nie robi tajemnicy z tego, kto będzie uczestniczył w rozmowie rekrutacyjnej, ani z tego, jakiego typu pytań można się spodziewać (pytania techniczne, HR, o doświadczenie, rozmowa po angielsku itp.).

Jeżeli już wiesz, z kim będziesz rozmawiał, to warto poszukać informacji o takiej osobie. Zawsze lepiej jest poznać swojego wroga przed walką 🙂
Może uda się znaleźć coś ciekawego o tym człowieku. Bardzo często osoby techniczne występują na różnego rodzaju konferencjach lub mają swojego technologicznego konika. Jeżeli znajdziesz takie coś, nawiąż do tego podczas rozmowy, może akurat uda się wywiązać ciekawą rozmowę i zyskać kilka dodatkowych punktów.

Osobiście bardzo lubię zadawać pytania o:

  • firmę, o jej misję – zazwyczaj rekruterzy lubią o tym opowiadać;
  • zespół;
  • wykorzystywane technologie;
  • jak pracują, w jakich metodologiach;
  • z kim ja będę pracował, jeżeli zostanę zatrudniony;
  • jak będą wyglądały moje przykładowe zadania;
  • czy w firmie są nadgodziny, a jeżeli tak, to, jak są rozliczane;
  • czy są wyjazdy służbowe, jeżeli tak, to, jak często, gdzie i na jak długo.

Zadaj przede wszystkim pytania o rzeczy ważne dla Ciebie.

Na koniec rozmowy, szczególnie jeżeli widzę, że dobrze mi poszło, lubię spytać: jakie są kolejne kroki w rekrutacji i kiedy dostanę odpowiedź.
Jeżeli udało się też nawiązać dobrą relację podczas rozmowy, to zdarza mi się spytać bezpośrednio, jak wypadłem w ich oczach.

Błąd #6. Nie sprawdziłem najczęściej występujących pytań rekrutacyjnych

Wiedziałeś, że pytania na większości rozmów kwalifikacyjnych się powtarzają?

Ja nie wiedziałem…

Oczywiście nie wszystkie, bo czasem ludzie starają się być oryginalni, jednak w zdecydowanej większości przypadków znaczną część pytań można przewidzieć już przed samą rozmową.
To nie same pytania są problemem, ale to, jak dobrze na nie odpowiedzieć 🙂

Zazwyczaj rozmowy zaczynają się od spokojnego wprowadzenia, żeby lekko rozluźnić kandydata i wprowadzić go w odpowiedni nastrój.

Czyli coś w stylu:

opowiedz nam trochę o sobie, o swoim doświadczeniu, o projektach, w których pracowałeś itp.

Po takim wprowadzeniu czas na danie główne, czyli pytania weryfikujące Twoje umiejętności techniczne. Często są one połączone z pytaniami o Twoje doświadczenie, czyli np. skoro w projekcie wykorzystywałeś Spring Framework, to rekruter może do tego nawiązać i spytać np. jak zarządzałeś transakcjami lub z jakich typów beanów korzystałeś.

Na koniec zazwyczaj są pytania o Twoje preferencje, o to, w którym kierunku chcesz się rozwijać, o warunki umowy, pensję itp. Jest to również bardzo dobre miejsce na Twoje pytania.

Jeżeli chcesz zobaczyć więcej przykładowych pytań rekrutacyjnych, dołącz na naszego newslettera i

Błąd #7. Nie przećwiczyłem rozmowy

Niestety nikt mi nie powiedział i sam na to nie wpadłem, że umiejętność dobrego pokazania się na rozmowie kwalifikacyjnej to umiejętność jak każda i inna i zwyczajnie można się tego nauczyć.

Jak się tego nauczyć? Przez praktykę!

Rozmowa kwalifikacyjna po angielsku

Większość rzeczy można oczywiście przećwiczyć „na sucho” – do czego swoją drogą gorąco zachęcam. Jednak nic tak nie pobudza człowieka do działania, jak odrobina stresu i możliwość zmierzenia się z prawdziwym przeciwnikiem 🙂

Dlatego po kilku próbnych rozmowach, czy to przed lustrem, czy przed „zaprzyjaźnionym” słuchaczem, warto umówić się na kilka prawdziwych rozmów kwalifikacyjnych.

Nawet jeżeli nie jesteś przekonany, czy chcesz pracować konkretnie w tej firmie, to mimo wszystko warto rozważyć pójście na rozmowę i wykorzystać fakt, że firma chciała zaprosić Cię do siebie i poświęcić swój czas na rozmowę z Tobą. Może akurat dowiesz się tam czegoś na tyle ciekawego, że zmienisz zdanie i podejmiecie współpracę. A może zwyczajnie zdobędziesz jeszcze jedno doświadczenie, dzięki któremu będzie Ci łatwiej w przyszłości.

Teraz, nawet jak nie planuję zmiany pracy, to lubię od czasu do czasu przejść się na taką rozmowę. Jest to świetny sposób, żeby zwyczajnie nie „zardzewieć”. Można też rozeznać się w rynku, w tym, czego oczekują firmy, ale też w tym, co potencjalnie mogą zaoferować. Uważam, że uczestniczenie w rozmowach kwalifikacyjnych jest ważnym elementem bycia etatowcem i nie ma co tego unikać.

Może gdybym wtedy o tym wiedział, nie byłbym tak zdenerwowany, gdy sprawy zaczęły wymykać mi się spod kontroli.

Pierwszy raz mało komu udaje się tak, jakby tego chciał, ale prawda jest taka, że nikt nie powiedział, że Twoja pierwsza rozmowa kwalifikacyjna musi się odbyć w Twojej wymarzonej firmie 🙂

Błąd #8. Brakowało mi umiejętności twardych

Poza tymi wszystkimi brakami, które już opisałem, brakowało mi też tak zwanych umiejętności twardych, czyli zwyczajnie byłem kiepskim programistą.

Ale czego się właściwie spodziewać po kimś, kto dopiero ubiega się o swoją pierwszą pracę jako Junior Developer?

Firmy doskonale zdają sobie z tego sprawę i naprawdę w zdecydowanej większości przypadków, jak już decydują się na zatrudnienie Juniora, to liczą się z tym, że taką osobą będzie się trzeba trochę zaopiekować i pokazać jej co i jak.

Sprawa jednak rozchodzi się często o to, „jak bardzo ktoś jest Juniorem”.

Ja niestety byłem bardzo 🙂

Poniżej znajdziesz wpis, gdzie opowiadam trochę więcej na temat minimalnych umiejętności, jakie trzeba zdobyć, żeby myśleć o pracy jako programista.

➡ ZOBACZ 👉: Co trzeba umieć, żeby dostać pierwszą pracę jako programista?

Błąd #9. Brakowało mi umiejętności miękkich

Brakowało mi nie tylko umiejętności technicznych, ale i umiejętności miękkich.

Nawet jak znasz wszystkie tajniki danej technologii, a zwyczajnie nie można się z Tobą dogadać, to Twoja kandydatura może zostać odrzucona. Zwyczajnie nikt nie lubi pracować z gburami i osobami zadufanymi w sobie.
Programowanie to gra zespołowa!

Może gdybym więcej wtedy wiedział na ten temat i przećwiczył to w praktyce, to zrobiłbym lepsze pierwsze wrażenie. Może też nie przybrałbym postawy przegranego, gdy grunt zaczął palić mi się pod nogami.

Nie wszystkie rzeczy jesteśmy w stanie zmienić. Mało komu udaje się zmienić swój charakter. Dlatego właśnie firmy przywiązują tak dużą wagę do kompetencji miękkich danej osoby.
Wychodzą z dość słusznego założenia, że łatwiej będzie nauczyć kogoś nowej technologii, niż sprawić, by zmienił swoje podejście do życia i do pracy.

Całe szczęście nie jesteśmy tutaj na całkowicie straconej pozycji i na wiele rzeczy mamy wpływ.
Jeżeli chcesz zobaczyć, na co jeszcze zwracają uwagę firmy, to przeczytaj ten wpis:

Umiejętności i kompetencje miękkie – soft skills

Błąd #10. Nie miałem planu B

Wspomniałem już, że nie miałem planu A. Niestety planu B tym bardziej.

Umówiłem się tylko na jedną rozmowę i założyłem, że jakoś to będzie. No i było jakoś – zostałem odrzucony.

O ile jestem zdania, że na bardzo wiele spraw mamy wpływ, to niestety nie na wszystko. W życiu wiele rzeczy może się zdarzyć, wiele może się nie udać i to niekoniecznie z naszej winy. Nawet gdybym był wtedy najlepiej przygotowany do tej rozmowy, to przecież mogliby wybrać innego kandydata lub sama firma czy projekt mógłby okazać się totalną klapą i ja nie chciałbym z nimi współpracować.

Dzisiaj w tak ważnych dla mnie i dla mojej rodziny sprawach staram się mieć nie nie tylko plan B, ale również C, a czasem i D.

Czy to przesada? Niekoniecznie.
To normalne, że bierze się udział w kilku rekrutacjach jednocześnie. Nie ma w tym nic złego ani dziwnego.
Firmy też na rozmowę kwalifikacyjną zapraszają więcej kandydatów, a nie tylko Ciebie.

Każdy musi zadbać o swoje interesy. Jeżeli Ty sam tego nie zrobisz, to nie licz, że ktoś zrobi to za Ciebie.

Błąd #11. Szukałem pracy pod presją czasu

Praca pod presją czasu

Był to dość ciekawy okres w moim życiu – pełen licznych niespodzianek 🙂
Po drugim roku studiów wziąłem roczny urlop dziekański, żeby wyjechać do pracy za granicę. Wyjazd ostatecznie nie doszedł do skutku, a ja za to zostałem: bez pracy, bez kasy i bez pomysłu na życie, ale za to z dużą ilością wolnego czasu.

Taka sytuacja nie była dla mnie zbyt komfortowa. Dużo przyjemniej szuka się pracy, gdy mamy zapewnioną ciepłą i pewną posadę. Wtedy, gdy coś pójdzie nie tak, zawsze możemy wrócić w bezpieczne miejsce i nic nie zmieniać.

Dlatego gorąco zachęcam do szukania pracy, gdy jest na to jeszcze czas, a nie gdy musisz zrobić to już teraz! Wtedy to Ty dyktujesz warunki, a nie godzisz się na to, co akurat wpadło i ktoś łaskawie Ci to zaoferował.

Błąd #12. Nie byłem na miejscu

Może nie jest  to decydujący czynnik, ale z pewnością nie ułatwił mi podjęcia pracy.

Cały proces rekrutacji chciałem załatwić zdalnie i przyjechać tylko na samą rozmowę kwalifikacyjną. Było to o tyle problematyczne, że na dojazd na miejsce potrzebowałem 5-6 godzin lub więcej, jeżeli nie było akurat autobusu. W takiej sytuacji trudniej o umówienie się na większą ilość rozmów i o dynamiczne decyzje, np. o zmianie godziny rozmowy. Szczególnie że już przed samą rozmową kwalifikacyjną miałem kupiony bilet powrotny.

Co teraz?

Skąd wziął się pomysł, by zostać programistą?

Jeżeli zastanawiasz się, co teraz,
to przede wszystkim nie popełniaj tych samych błędów co ja! Niestety nie mogę cofnąć się w czasie, palnąć się w łeb i kazać się bardziej ogarnąć. To, co jednak mogę, to wyciągnąć wnioski na przyszłość i więcej nie popełniać tych samych błędów.

Od mojej pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej minęło już sporo czasu i wiele się zmieniło w moich umiejętnościach i w moim podejściu do wielu spraw.

Dziś częściej zdarza mi się być po drugiej stronie stołu i samemu zadawać pytania, niż uczestniczyć w rekrutacji jako kandydat. Zdecydowanie otwiera to oczy na wiele różnych spraw.

Jeżeli jesteś w podobnej sytuacji, jak ja byłem, to na koniec mam dla Ciebie jeszcze pozytywną wiadomość.
Dosyć szybko, bo już niecałe cztery miesiące po tych wydarzeniach, dostałem swoją pierwszą pracę!
Jeszcze nie umiałem WSZYSTKIEGO, ale umiałem już zdecydowanie więcej i – co bardzo ważne – nie popełniałem drugi raz tak wielu podstawowych błędów.

Ze swojej strony życzę Ci powodzenia  i wytrwałości przy szukaniu pierwszej pracy – obie te cechy mogą się bardzo przydać 🙂

Jeżeli natomiast uważasz, że dużo tego wszystkiego i nie warto tak się starać, to zastanów się, o co toczy się ta gra. Dla niektórych nagrodą może być dostanie pierwszej pracy, która pozwoli się utrzymać, dla kogoś innego zmiana pracy i przejście do dużo ciekawszego projektu za dużo lepsze pieniądze.
Sam musisz sobie odpowiedzieć, czy warto jest się o to tak starać. Decyzja należy do Ciebie.

Ze swojej strony jeszcze raz życzę Ci powodzenia i jeżeli uznasz, że to, co napisałem, było dla Ciebie wartościowe, to, proszę, podziel się tym wpisem ze znajomymi, może im też to pomoże. Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania lub zwyczajnie chcesz pochwalić się swoją pierwszą pracą, daj mi o tym znać.

Dodatkowe materiały:

No comments
Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
4developers offline stormit
4developers offline

Cześć! Dziś mam dla Was niespodziankę :) Kto ma ochotę na konferencję programistyczną? Czasu zostało już niewiele, dlatego trzeba szybko...

Zamknij